Kredyt na Auto
21 lis 2011Jeżeli chcemy nabyć swoje własne cztery kółka nie zawsze odpowiadaja nam w tej kwestii nasze finanse. Na szczęście wymyślono wiele różnych rozwiązań dzięki którym nie trzeba wykladać całęj kwoty naraz a jedynie jej część lub pierwsza rate. W zależności od tego jaką mamy historie kredytową i jak nam idzie spłacanie poprzednio wzietych kredytów wysokośc tych rat i kapitału poczatkowego może być rózna. Dodatkową opcją możę być opisany w tym blogu już niebawem leasing samochodowy który pozwala nam albo kupic auto poprzez wykupienie ostatniej raty wykupnej albo leasowanie go przez 3 lata a nastepnie np wymienienie go na nowy po tym okresie. Jednake w nasym kraju, Polsce kredyt konsumencki jest bardziej popularny i ma mniejsze koszty niż leasing konsumencki który pojawił sie dopiero niedawno i jest u nas nowościa. Oferty leasingu sa rózne i odbiegaja od standardów i wydaje mi sie ze narazie pozostanie jako dodatek w działalnosci banków i nie bedzie sie tak rozwijał jak np u naszych zachodnich sąsiadów czy USA gdzie stanowi bardzo duży odsetek w kupowanych nowych autach co powoduje pobudzenie gospodarki (wieksza sprzedaż samochodów).
Mamy współcześnie w Polsce bardzo szybko rozwijający się rynek mieszkaniowy. Coraz więcej polaków przenosi się ze wsi do miast za pracą, wyższymi zarobkami, łatwiejszym dostępem do szkół, szpitali, przychodni itd. Ci właśnie obywatele naszego wspaniałego państwa potrzebują gdzie mieszkać. Stoi przed nimi dosyć skromny wybór możliwości znalezienie lokum. Albo postanowią wynajmować mieszkanie, co wiąże się z płaceniem dużo zawyżonych cen pośrednikom, albo postanowią kupić własne mieszkanie. Oczywiście kupno własnego mieszkania wydaje się najciekawszym wyjściem w tej sytuacji. Jednak niewielu jest w posiadaniu wystarczającej ilości gotówki na takie przedsięwzięcie. To dla nich właśnie powstały kredyty hipoteczne, potocznie zwane kredytami mieszkaniowymi. Sytuacja w której klient zobowiązuje się spłacać rat za mieszkanie w którym jednocześnie mieszka, w porównaniu do istniejącej alternatywy w postaci płacenia czynszu pośrednikowi, wydaję się wręcz idealna. Zwłaszcza, że kredytobiorca w gruncie rzeczy jest właścicielem mieszkania. Zyskuje klient, zyskuje bank, wszyscy są zadowoleni.
Kiedy staję przed trudnym zadaniem, na koniec każdego miesiąca, jakim jest spłacenie wszystkich moich obecnych rat kredytów, dostaję nerwicy od męczenie się z aż trzema bankami. Tak to już jakoś wyszło, że kredyt hipoteczny mam w dużym banku, który polecił mi jakiś doradca finansowy ; kredyt na samochód w jakimś „ekologicznym” banku który po prostu miał placówkę blisko miejsca mojego zamieszkania więc łatwo było załatwić to gdy byłem w pośpiechu ; kredyt na telewizor mam w jakimś banku wybranym przez sklep, o którym i tak stale zapominam bo ma zdecydowanie zbyt długą nazwę. W mojej sytuacji idealne jest zachodnie rozwiązanie, zwane kredytem konsolidacyjnym. Łączy on moje obecne zobowiązania w jedna zgrabną paczuszkę, daje dłuższy czas na ich spłatę, zmniejsza wysokość raty i pozwala mi spać spokojniej w nocy. To rozwiązanie jest bajecznie proste i jednocześnie genialne w tej prostocie. Kredyty konsolidacyjne staną się z biegiem lat coraz popularniejsze w Polsce, tak samo jak stały się czymś zupełnie normalnym w krajach zachodnich.





